Po 30 latach wróciłem do kraju. Opisuję to, co widzę, słyszę, o czym myślę, lub, co czytam
niedziela Styczeń 21st 2018

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 1113

450 pasje

__________________________________________________________________________________

 

W ROKU 2013

idź swoją drogą

niekoniecznie asfaltową

Erik Johansson

———————————–

ŚRODA 2 STYCZNIA

1- W ubiegłym roku dziełem sztuki stał się deszcz i chmury.

Holenderski artysta, kontrolując wilgotność i temperaturę powietrza, tworzy białe obłoczki. Zawiesza je w galeriach i kościołach. Jak ruchome rzeźby, unosząc się w górze, zmieniają swoje kształty, by po chwili zniknąć.

2- Ukraińscy studenci stworzyli urządzenie, które pozwala głuchoniemym mówić. W specjalnych rękawiczkach umieścili czujniki, które wychwytują wszelkie zmiany podczas migania dłońmi. Dzięki temu, komputer rozpoznaje gesty, tłumaczy je na litery i słowa a te z kolei, są wypowiadane głośno w smartfonie.

———————————–

PIĄTEK 4 STYCZNIA

Światem rządzi konieczność i przypadek.

Dopiero niedawno udało się nam zapanować nad przypadkiem. Matematycy zapisali go równaniami, przy pomocy których fizycy wyjaśniają jego działanie w przyrodzie. On też kieruje ewolucją, bo dzięki niemu powstały niezliczone, tak różne i ciągle nowe formy życia .

W świecie bez przypadku, istniałaby idealna równowaga. Wszystko byłoby piękne, przewidywalne i czyste jak kryształ. I tak jak on, martwe.

Ten pozytywny ton pobrzmiewa także w jego polskiej nazwie. Jeszcze w XV wieku, przypadek znaczył dodatkową część majątku oprócz tej, przyznanej w spadku. A więc było to niespodziewane bogactwo, które komuś przy-padło.

Wg: M. Heller, Filozofia przypadku

Gdyby każde dobro było nagradzane, a każde zło karane, bylibyśmy jak psy Pawłowa reagujące na bodźce. Bylibyśmy robotami zmuszonymi przez instynkt samozachowawczy do czynienia dobra.

A ponieważ nagrody i kary są rozłożone losowo, spadają na człowieka… na oślep, jesteśmy wolni. Również w czynieniu zła.

Edmund Wnuk-Lipiński.

———————————————–

SOBOTA 7 STYCZNIA 2012

Spotkałem ją w Skałkach nad Zalewem.

- Wygląda pan na uczciwego człowieka, powiedziała, czy mógłby mi pan pomóc?

- Jeśli potrafię?

- Na pewno. Popilnuje pan moich rzeczy, bo już raz mnie tu okradziono, a ja się wykąpię.

- W tej wodzie? ciarki przeszły mi po plecach.

- Tak, to bardzo zdrowe. Ja jestem morsicą. Co miałem zrobić? Zeszliśmy na brzeg, morsica rozebrała się tak, jak przyszła na ten świat, natarła jakimś olejkiem i weszła do wody.

- Mnie już kiedyś nieprzytomnegowyciągnięto z rzeki. Na głębinie wpadam w panikę, ostrzegłem ją.

- Niech się pan nie boi, ja dobrze pływam, tylko proszę krzyknąć na mnie po pięciu minutach. I odpłynęła żabką.

- Tu jest 17 metrów głębokości, zawołała. Gdy upłynęło pięć minut, zawróciła, wylazła na brzeg i zaczęła się gimnastykować. Cała była czerwona jakby wyszła z sauny.

- Widzi pan jak krew krąży?

- Widzę, ale mnie zimno.

- Jeszcze tylko jeden raz. Gdy znów dobiła do brzegu, zmarznięty pożegnałem ją czym prędzej i by się rozgrzać, ruszyłem biegiem do domu.

———————————————-

PONIEDZIAŁEK 7 STYCZNIA

Wyszedłem sfotografować przypadek. (Tak, jakby wszystko tu nie było przypadkiem).

Pod drzewem, dwa gołębie dziobały coś niewidocznego. Zachrypnięty gawron zbierał dziobem śnieg z gałęzi. Po Wildze, pływały białe, szpiczaste kupry łabędzi, które grzebiąc dziobami w mule, szukały robaków. Zewsząd dolatywał wesoły gwizd sikorek.

Nigdy już nie spotkam tych ptaków w tym miejscu, o tej samej porze i w takiej kolejności.

Czysty przypadek widać jednak najwyraźniej na śniegu. Ponieważ każdy płatek jest inny, spada tam, gdzie go wiatr poniesie i zostaje na swoim miejscu tak długo, jak mu słońce na to pozwoli, więc tworzą się kształty niepowtarzalne. Dostalibyśmy zawrotu głowy, gdyby nie ich monotonny kolor.

 

A gdy śnieg tak przypadkiem spadnie na gałęzie? Choć każda z nich jest inaczej wygięta, to drzewa mają swój styl i granice. A choinki, nawet znają się na symetrii.

Tak więc, jeden przypadek nieskończony, dodany do drugiego, który jest  wymierny, w sumie dają nam istne cudo.

————————————-

WTOREK 8 STYCZNIA

Bo Ojczyzna … jest to moralne zjednoczenie,… bez którego partie są jak bandy lub koczowiska polemiczne, których ogniem niezgoda, a rzeczywistością dym wyrazów.

-Cyprian Norwid

—————————————

SOBOTA 12 STYCZNIA

Cały tydzień, codziennie dostawałem e-maile atakujące Jerzego Owsiaka. Pisali je ludzie pobożni, którzy zbyt łatwo ulegają zgorszeniu.

Smutny młodzieniec, z własną fotografią obok, ogłosił, że tego roku nie da ani grosza, bo Dyrygent Orkiestry powiedział coś, czego nie chciał powiedzieć. Wrzucę do puszki także za niego. Zakonnik przysłał mi zniekształconą twarz Jerzego. Znalazł ją na facebooku, chociaż to raczej blackface. Od biznesmena dostałem wyliczenia jak Owsiak ponoć mataczy.

Można by z tego ułożyć całą księgę. Tylko po co, skoro taką już napisano dwa tysiące lat temu?

W niedzielę przetoczy się przez nasz kraj lawina dobra. Tysiące ludzi okaże swoją szczodrobliwość. A że z hałasem, krzykiem i fajerwerkami?

Niech więc każdy w sercu postanowi, ile chce dać – bez żalu, ale też bez przymusu. Bóg kocha bowiem tych, którzy dają z radością. Co więcej – potrafi to hojnie wynagrodzić! On może dać wam wszystko, czego potrzebujecie, abyście wy z kolei mogli pomagać innym.

św. Paweł, 2. List do Koryntian 9, 7-8

————————————–

WTOREK 15 STYCZNIA.

W XVII wieku, Szwecja posiadała armię dwa razy większą od polskiej, mimo że zamieszkiwało ją pięciokrotnie mniej ludności. Aby utrzymać taką ilość wojska, musiało ono bez przerwy bić się poza granicami państwa. Dwukrotnie padło na Rzeczpospolitą.

Za główną armią szły oddziały, których zadaniem był tylko rabunek. Wywozili wszystko co się dało, dzieła sztuki, zabytki, biblioteki, ołtarze a nawet kamienne fragmenty portali i podłogi. Na lekcjach historii w szwedzkich klasach, pokazywałem, opracowane współcześnie, dwa tomy zawierające spis przedmiotów zrabowanych w Polsce.

wywożone przez Szwedów rzeźby w Wiśle.  Fot. A. Grzybowska

Oprócz spustoszenia, które dorównywało temu po II wojnie światowej, zostało po nich także wspomnienie w słownictwie.

Najbardziej znany jest potop szwedzki, ale do niedawna używane były także porównania: zły jak Szwed, pijany jak Szwed, czy zesmrodził się jak Szwed. Na kobietę apodyktyczną mówiono: Szwed-baba.

————————————-

PIĄTEK 18 STYCZNIA

W ogródkach nad Wilgą pojawiło się ogromne stado ptaków. Sama Wilga to też ptak, który przylatuje do nas z Afryki na kilka letnich miesięcy. Cały żółty, jedynie skrzydła ma ciemno brązowe. Być może kiedyś gniazdował tutaj, bo lubi tereny nadrzeczne. I pięknie śpiewa.

Dzień był pochmurny i zamglony, więc na zdjęciu z daleka, niewiele było widać. Wróciłem do domu. W Google wpisałem: ptaki, które przylatują do nas na zimę. Otworzyłem zestaw fotografii i znalazłem jedną, całkiem podobną do mojej. A więc to kwiczoł z rodziny drozdów. Nazwał się tak sam, swoim skrzecząco piskliwym śpiewem.

Niezwykle popularny. W Szwecji i Norwegii gniazduje półtora miliona par. Wielkie stado potrafi się obronić przed każdym drapieżnym ptakiem a nawet i przed kotem czy psem. Walcząc, używają zarówno dziobów jak i własnych odchodów, którymi strzelają w napastnika.

Mimo to, większość młodych nie przeżywa pierwszego roku. Pisklęta opuszczają gniazda po dwóch tygodniach, gdy jeszcze nie potrafią latać. Nie boją się ludzi i żebrzą o pokarm. Zdarza się, że przechodnie niepotrzebnie zabierają je do domów, jako ptaki porzucone przez rodziców.

Cała rodzina drozdów to ponad 300 gatunków. W Skałkach jest miejsce, w którym często słychać drozda Śpiewaka. Kilkakrotnie powtarza tę samą zwrotkę i po krótkiej pauzie, przechodzi do następnej. Miłosz wspomniał o nim w odzie na cześć Linneusza:

Na łąkach pod Uppsalą, biała, o zmierzchu,

PachniePlatanthera, rzekł o niej bifolia

Turdus śpiewa w jedlinie, ale czy musicus

To jeszcze będzie przedmiotem dysputy.

———————————————–

WTOREK 22 STYCZNIA

Życie społeczne to sieć relacji między różnymi podmiotami. W tej nieskończonej i ciągle zmieniającej się plątaninie, można wyróżnić trzy najbardziej ogólne porządki.

1- Obrazem pierwszego jest nasze życie. Przychodzimy na ten świat, przekształcamy go i po kilkudziesięciu latach odejdziemy. Ten układ powtarza się na tysięczne sposoby na wielu poziomach. Szkoła, miejsce pracy, grupy do których należymy, ale także w mniejszym wymiarze, sklep, strona internetowa, telefon do znajomych. To taki interfejs, jest wejście-transformacja i wyjście. Tu liczy się jakość.

2- Relacje ulegają ciągłym zmianom, dlatego musi być coś, co je dopasowuje ze sobą. Odbywa się to poprzez mediacje. Umawiamy się, kupujemy bilety, mamy zasady, istnieją prawa. Powstają wspólnoty, zespoły, kliki, ośrodki władzy. Ważną rolę odgrywają obrady czyli zaufanie i prestiż.

3- Te zmienne układy mają swoje granice. Ciągła selekcja ustala kto jest wewnątrz a kto poza nimi. Wybieramy z kim się przyjaźnić, do jakiej wspólnoty należeć, głosujemy, ale inni też włączają lub wykluczają nas ze względu na wiek, kwalifikacje, umiejętności czy zachowanie.

WIĘCEJ: Harrison C.White. Tożsamość i kontrola

———————————-

ŚRODA 23 STYCZNIA

W Szwecji, przez wiele lat się uczyłem co znaczy i jak ważna jest mediacja (2). W krajach demokratycznych panuje ogromna różnorodność, dlatego trzeba ciągle uzgadniać wzajemne stanowiska, poszukiwać tego, na co można się zgodzić, by wspólnie zrobić coś pożytecznego.

W PRL-u byłomożliwe tylko całkowite posłuszeństwo władzy,  albo protest. Jakiekolwiek porozumienie z rządzącymi było wykluczone. Pozostawały nam teoretyczne dyskusje. Ponieważ zgadzaliśmy się w tym, co najważniejsze, nasz spór dotyczył szczegółów, bo tylko one nas różniły.

Po powrocie do kraju, przekonałem się, że większość moich kolegów, jak za dawnych lat, z pasją zajmuje się wyszukiwaniem różnic. Wystarczy im byle źdźbło w oku bliźniego, aby go wykluczyć (3) a nawet obwołać wrogiem. Pożytek z tego żaden, ale jest z kim powalczyć na słowa.

Mediacja jest trudną sztuką a gdzie oni mieli się jej nauczyć?

——————————————-

CZWARTEK 24 STYCZNIA

Dąb w Skałkach rośnie dziko i swobodnie, z większą fantazją niż nasz zadomowiony (zadąbowiony).

—————————————————

PONIEDZIAŁEK 28 STYCZNIA

W pierwszą rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, nagrywaliśmy na ten temat audycję radiową z grupą Szwedów. Był wśród nich poeta Ingemar Leckius i historyk Per Beskow. Po nagraniu, wszyscy nagle stanęli na baczność i głośno odśpiewali Międzynarodówkę.

Inteligenci, a więc pisarze, nauczyciele, dziennikarze często popierali komunistów. Pewną rolę odgrywa w tym szkoła. Prymusami w niej są uczniowie elokwentni. To oni mają dobre stopnie i chwalą ich nauczyciele. Przyzwyczajają się do bycia na świeczniku.

Tymczasem w świecie kapitalistycznym, liczy się pomysłowość i siła przebicia a nie umiejętność budowania ładnych zdań. Dlatego sukcesy osiągają niekoniecznie ci, którzy byli dobrzy w szkole. Powoduje to u nich zrozumiałą frustrację. Marzy im się rząd, oparty na ideach a nie tylko pragmatyczny.

Ciekawe, jakie są sympatie polityczne naszych prymusów szkolnych?

WIĘCEJ: Robert Nozick, Dlaczego intelektualiści występują przeciw kapitalizmowi?

——————————————–

WTOREK 29 STYCZNIA

Jaś ze Stasiem dostali dwa jabłka.

STAŚ – Nieładnie! Tak się nie robi. Wziąłeś większe!

JAŚ – A gdybyś ty był pierwszy, to które byś wziął?

STAŚ – Oczywiście, że to mniejsze.

JAŚ – No to masz mniejsze i o co ci chodzi?

 

——————————————————————–

CIĄG DALSZY:    luty   marzec   kwiecień   maj

 www.antoniorzech.eu      KONTAKT 

  


BLOG 2009-2012

www.antoniorzech.friko.pl


Komentarze czytelników

Jeden komentarz do “”

  1. ~antoni pisze:

    o wiele więcej, na mojej stronie: w.w.w.antoniorzech.friko.pl

Komentuj